siedze juz napierdolony. mialem pisac to pijac jednoczesnie browar, ale ktos zadzwonil i sie napierdolilem. leb slabszy sie robi jak sie huj caly pije. pamietam jak pilem codziennie na studiach. a co tydzien tak, ze mialem kaca. tutaj to by nie wyszlo. za daleko do szkoly, co chwile trzeba gdzies jechac samochodem. za 2 godziny jade do szkoly. powinien browar mnie puscic. kurwa mam robote kucharza i potrzebuje dodatkowej roboty, zeby wiecej hajsu zarobic. do kurwy potrzebuje pieniedzy na samolot do polski. nie wiem jak to bedzie ale jak bedzie wiadomo w szkole ze zarabiam na dwoch robotach to stype mi pewnie zmniejsza i bede musial zarabiac na czesne. kupilem sobie wczoraj mólti efekt do basu. jest zajebisty. akurat to co mi sie podoba w najnizszej cenie. efekt fakfejsa taki sam i mi sie podobal. brzmial niezle. nie wiem jak moze cos brzmiec jeszcze lepiej. kiedys sie dowiem, pokupuje kostki i bedzie wykurwiscie. bede mial wah wah, pedal glosnosci, przester, delay, loop station. i tyle mi chyba starczy. chociaz nie wiadomo jak z tym loop station. moze predzej znajde prawdziwy zespol. narazie nie szukam. nie chce mi sie. nie chce mi sie juz az tak grac. jak przyjdzie efekt to wroci mi zapal. mialem isc na koncert sleep ale ni huja nie wiem co z tego bedzie. nie mam transportu. pojechalbym sam samochodem na to. 2h drogi to jak kurwa do lublina. huj. sabbath jam sobie wlaczylem i zmienilem obrazek na last fm na justina biebera. ja pierdole. napierdolilbym sie i olal te zajecia z psychologii. jak zawsze po dwoch piwach ciagnie na nastepne dwa. ale obecnosc wplywa na ocene. musze znalezc tutaj kogos z kim moge pograc. chociaz perkusiste. na jakies jam session. musze nauczyc sie grac. nie chce mi sie juz samemu grac. roznica polega na tym ze nie jaram. kurwa jaranie jest tu za drogie. kiedys ogarne swoja chalupe i zaczne swoj grow. tak jak kiedys marzylem. bede mial swoj dom, swoj grow. bede ubieral sie ladnie zeby nikt nic nie wiedzial, bede sadzil rozmaryn w ogrodku i zajebiste kwiatki. bede mial pudelko srebrne na skrety, ktore legalnie bede mogl nosic, bo do pol uncji nie ma przypalu. musze sie nauczyc zjaranym jezdzic samochodem. a to nie bedzie takie latwe. kurwa to prawie jak nauka od nowa. musze zrobic sobie zdjecie do prawa jazdy zjaranym. gdy psiarnia mnie zatrzyma to spojrza na zdjecie, potem na mnie i powiedza: wygladasz normalnie. duzo jeszcze przed mna. kurwa musze czympredzej ogarnac robote w programowaniu. nie wiem jak to bedzie. z tym akurat ciezko. nie mam doswiadczenia. musze chyba codziennie zaczac przeszukiwac ogloszenia z robota dla poczatkujacych. ucze sie w szkole dalej. nie ma co o tym sie rozpisywac bo to jakas hujnia. nie wiem czy napisalem to wczesniej. ale zdalem comp1 z ocena B. jestem z siebie bardzo dumny. nauczyciel byl pojebany i bardzo wymagajacy. gdy tylko spojrze na moje eseje to mi sie przypomina. pierdolony najmniejszy blad wynajdzie i obnizy ocene. ale dalem rade. napisalem od huja esejow, poznalem w huj nowych slow. kurwa kazdy mnie sie ciagle pyta kiedy wracam do polski. nie wiem juz kurwa co myslec. nie chce mi sie wydawac hajsu na bilet. to moj najpierdolony najwiekszy wydatek bedzie. bez jaj. kurwa jeszcze chca zebym na lato przylecial kiedy bilety sa dwa lub trzykrotnie drozsze. w huju mam lato. byl kwiecien tutaj i juz mialem dosyc lata. ja pierdole jak tu pali planeta. kiedys pojde w las i zasadze w huj ganji i bedzie zajebista. dlaczego? bo w huj tu slonecznie! teraz jakies burze czy deszcz ale jak tylko przestaje to znow jest slonecznie. jest poprostu idealnie. wlasciwie to czego sie spodziewac. blizej do rownika niz w polsce. wlasciwie to juz zapomnialem o czym mialem dzis pisac. huj we to wszystko. tak z drugiego toru, to musze zahaslowac blok. koniec. istnieje teraz za haslem i huj. pozdro
kurwa jak nieskladnie pisze jak jestem najebany
Posted by hc0blog | Sierpień 5, 2011, 5:22 am