czesc kurwa. napisze po krotce co u mnie. minely chyba z dwa miechy od kad ostatnio cos uslyszeliscie. kupilem sobie radio i druga pare glosnikow. zajebiscie jest w huj. kiedys kupie sobie subwoofer. rozbilem samochod z miesiac temu. skrecalem w lewo na ruchliwym skrzyzowaniu o czterech pasach ruchu i sytuacja wygladala tak ze baba z wewnetrznego pasa jadaca z lewej zahamowala wraz z zwalniajacym kolesiem z zewnetrznego pasa jadacym z lewej i skrecajacym w prawo w ulice skad skrecalem. koles zaslonil, ona jechala schowana dokladnie za nim, prawa strone mialem czysta, to pojechalem. a tu kurwa baba 20 mil na godzine mi sie wpierdala w przednie lewe kolo. skonczylo sie z psiarnia, mandatem i rozjebanym samochodem. jak mi ta baba przykurwila w kolo to mi sie wygial caly ten stelaz co je trzyma. w warsztatach chcieli 750 $ za robote z czesciami. znalazlem kontakt do taniego warsztatu u meksyka. kupilem na zlomie zjebana ta czesc co sie wygiela, na wszelki wypadek wzialem jeszcze caly amortyzator bo na tych warsztatach powiedzieli mi ze tez moze trza bedzie wymienic i zaplacilem za nie 120$. meksyk powiedzial ze za wymienienie tego chce 120$ tez. kurwa chociaz mial narzedzia, nie to co ja. zrobil to w godzine i wszystko bylo zajebiscie. odeszlem z roboty. kurwa pierdole dojebac samochod do konca, i tak dziwnie jakos chodzi po tym jak zmienilem olej do skrzyni. moze to dlatego ze wlasciwie cos tam jest w przeciwienstwie do pustki sprzedtem. psychicznie czuje sie tako. jest cieplo, ale jakis jestem rozjebany ciagle. skladalem znow w huj podan o robote, w koncu ktos powinien odpowiedziec. w wolnym czasie skladam podania o robote. w szkole tako, nie daje dupy, wychodze na prosta. kurwa ciekawe jak moj esej 2, ktory robilem z pomoca przewodnika z szkoly. koles mowil ze nie hujowy, ale pewnie i tak dostane 2 conajwyzej. z earth science dostalem ostatnio z egzaminu najlepsza ocene jaka kiedykolwiek dostalem z egzaminu, 78 czy cos takiego. wczoraj czy kiedy bylem w obserwatorium w uniwersytecie stanowym, takze w planetarium. kurwa jak zgasili swiatlo i wlaczyli te kurestwo do wyswietlania gwiazd to zaczalem sie smiac. zajebista sprawa, szkoda ze nie poszlem tam zjarany. potem ogladalem saturna na dachu wydzialu. rozwiazalem test o czym to wszystko jest i narysowalem saturna i mam dostac ekstra kredyt. znaczy kurwa ze poprawi mi ocene koles. bylem dzis w szkole i tako bylo, zjebalem egzamin ale moge zrezygnowac z najhujowszej oceny to chyba wlasnie z tej zrezygnuje. zobacze jeszcze ile mam egzaminow w semestrze. zaraz nowy semestr. dobrze ze mam od huja hajsu z stypy na czesne. kurwa bez jaj, piec i pol kafla za dwa semestry mi przyjdzie. oddam caly dlug i kurwa zaplace sobie za nowy semestr. jedyna rzecz jaka brakuje mi do szczescia to jakbym jeszcze dostal dobra ocene z tego eseju na comp1 i znalazl dobra robote. wtedy czas moglby znowu zaczac spierdalac. przestaje od tej pory moje nowe posty wstawiac do kategorii skurwysyn/nowe. to wszystko co tu sie dzieje to sie nie zmieni wiec wstawiam to do kategorii szatan. nie ruszam spowrotem do polski. zostaje tu na zawsze. przynajmniej na 5 lat. kurwa ciekawe co w polsce sie dzieje. cukier po piec zl mnie rozpierdala, to jak zart. zrobie obywatelstwo to wroce do polski na rok moze, jak hajs dopomoze. musze zrobic jakis stopien naukowy i zrobic dobry szmal. wtedy moge wracac na dluzej. kurwa moi amerykanscy koledzy z roboty maja na mnie wyjebane od kad z nimi nie robie. to dobrze, bo ja mialem na nich wyjebane jeszcze wczesniej. teraz mam chociaz czyste sumienie. pisza na facebooku o jakichs cyckach. kurwa ja moglbym pisac godzinami o jaraniu i zarzucaniu psychodelikow. nie wiem czy mi to kiedys przejdzie. wiem jedno, jak sie usamodzielnie to hoduje bake. albo przenosze sie do RI, przekupie lekarza, biore medyczna karte i wtedy hoduje bake. niby tu to ma sie nie dlugo stac ale kurwa w huj czasu zejdzie. chociaz jakby przed moim usamodzielnieniem sie to nastapilo to nie ruszam sie z stanu. mam wyjebane ze mieszkam blisko rodziny. chce jarac i kosic trawniki jak randall z trailer park boys. kurwa smieszne rzeczy sie dzieja. siostra mi mowi ze nie mam dlugoterminowego planu. kurwa nie chce jej opowiedziec ze moj cel to jaranie baki, to powiedzialem jej ze nie wiem kurwa. ale to juz chyba opisywalem, to teraz pora na cos innego. kurwa tutaj truja. wszedzie na kazdym kroku. chca zeby obywatel zyl w huj krocej. po pierwsze, papierosy. nakrecaja sprzedaz kampaniami reklamujacymi rzucanie papierosow, dodaja fluor do wody, w restauracjach w huj trudno znalezc cukier, wszedzie aspartam. kurwa wypilem dwie puchy male koka koli wanilia, mysle huj ze aspartam. waniliowy smak zajebisty musi byc. i mnie kurwa pogielo od tej koka koli. normalnie kurwa zjebanie sie czulem, mialem zawroty glowy i hujowo mi sie widzialo. nie tkam tego gowna wiecej. bardziej sie oplaca poczekac do wieczora i browar pierdolnac. albo sie najebac calkiem. kurwa kiedy ja ostatnio sie najebalem… albo wlasciwie to najebuje sie co pare dni bo teraz to jeden ten malutki browar mi wystarczy zebym sie napierdolil. w polsce mialem leb kurwa mocny w huj. czasami bywalo ze mnie mocno bralo, ale teraz to wstyd sie pokazywac w polsce jak jeden browar mnie rozjebie. raczej jestem alkoholikiem. d powiedzial ze jak pijesz tako to huj, ale jak pijesz zeby sie napierdolic to jestes alkoholikiem. ja od zawsze pije zeby sie napierdolic. koncza mi sie browary. wlasciwie w lodowce zostal tylko jeden i pare drinkow. i wiem ze od tej pory bede napierdalal wodke z ukrainy ktora przywiozlem z polski. wg mnie to jest alkoholictwo, ale chce sie napierdolic ktorego razu jak bede gral na basie. kurwa z moim basem ciezko. kupilem jakies struny ale sa za dlugie, potem spierdolilem sprawe z najgrubsza struna. potrzeba mi wyszlifownia progow bo one sa huja warte. hujowy ten bas ze nie wiem. wyszlifowalem gniazdo gryfu i gryf i zjebalem lakier, ale huj. gra teraz w huj ladniej. akcji i tak nie ustawie wyscigowej przez te progi nie rowno nabite, ale podszlifowalem tak ze jest troche odgiety do tylu to zawsze troche nizej. zjebalem tez przy tym bo tyle wyszlifowalem ze w huj sie schowal ten gryf w korpus i struny nie daleko od przystawek. potrzebuje lutnika zeby to lepiej zrobil od mnie. myslalem ze wszystko umiem, ale tego nie umiem. wyszlifowalby mi jeszcze progi. potem bym zrobil string sru body i zdarl czarny kolor i polakierowal drewno. nawet nie bede probowal go sprzedawac, bo huja za niego dostane. brzmi calkiem wykurwiscie po tym szlifowany gniazda gryfu. jednak co to sie stykalo przez krawedz korpusu i wjebane drewienko to nie to samo co sie styka teraz drewno-drewno. zajeboza brzmi. gra sie troche hujowiej bo struny blisko pikapu przy gryfie i jak mocniej sie pierdolnie to az przesterowuje. kurwa musze jeszcze wyjebac te aktywna elektrownie. wtedy nic nie bedzie sie przesterowywac. kupie jeszcze kiedy bigmafa, zmienie struny na dobre, grube druty i bedzie szatan w huj. bede gral tak az nazbieram na rickenbackera czy precission bassa. a kiedys kupie se stack greena. ale to whuj dlugoterminowe plany. bardziej dlugoterminowe niz subwoofer w moim karze. to chyba tyle o moim basie. tyle o wszystkim, bo tyle sie dzieje. ide spac kurwa, pisze to kurestwo chyba juz pol godziny. ciekawe ile zajmuje to przeczytac… dobranoc
Dyskusja
Brak komentarzy.